Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ksiądz wobec bezpieki

Treść

W opublikowanym na stronie internetowej ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego komentarzu, o którym drogą elektroniczną poinformował on "Nasz Dziennik", znalazło się kilka przekłamań, które nie mogą pozostać bez sprostowania. Po pierwsze, ks. Isakowicz-Zaleski sugeruje w tytule "obrzydliwy atak na Kościół warszawski", nie zauważając, że wspomnianego ataku dokonano na przełomie 2006 i 2007 roku i to nie tylko bez udziału, ale przy wyraźnym sprzeciwie "Naszego Dziennika". Po drugie, ks. Isakowicz-Zaleski mówi nieprawdę, sugerując, że bronimy "niedoszłego metropolity warszawskiego", ponieważ bronimy byłego metropolity warszawskiego. Jak bowiem wiadomo, ks. arcybiskup Stanisław Wielgus zgodnie z prawem kanonicznym objął urząd metropolity warszawskiego w dniu 5 stycznia br., a rezygnację złożył 7 stycznia bieżącego roku. Po trzecie, pisząc, że to nie Kościelna Komisja Historyczna przygotowała komunikat, który został przekazany mediom 5 stycznia br., wcale nie "atakujemy Kościelnej Komisji Historycznej, powołanej przez Episkopat Polski i składającej się z najwybitniejszych księży profesorów historii Kościoła." Atakiem na Kościelną Komisję Historyczną byłoby stwierdzenie odwrotne, a mianowicie, że to Kościelna Komisja Historyczna przygotowała wyżej wspomniany dokument, albowiem to podpisanie takiego komunikatu bez dokładnej weryfikacji dokumentów, uwłaczałoby gronu wspomnianych księży profesorów. Po czwarte, nie atakujemy rzecznika praw obywatelskich, lecz zwracamy tylko uwagę, że w sprawie ks. arcybiskupa Stanisława Wielgusa nie tylko nie zachował bezstronności, ale również nadużył swojego stanowiska, naruszając tym samym zasady konstytucyjne. Po piąte, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi nieprawdę, stwierdzając, iż staramy się wmówić, że "arcybiskup Kazimierz Nycz, kapłan niezłomny z epoki panowania władzy komunistycznej, doszedł do urzędu metropolity stolicy Polski w wyniku wewnątrzkościelnego spisku i intryg urzędników kościelnych". W naszych publikacjach dotyczących ks. arcybiskupa Stanisława Wielgusa nawet nie padło nazwisko ks. arcybiskupa Nycza. Wszyscy dobrze wiemy, że ks. arcybiskup Kazimierz Nycz został metropolitą warszawskim na mocy decyzji Papieża Benedykta XVI, a nie na skutek jakiegoś spisku, o którym mówi ks. Isakowicz-Zaleski… Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest wielce zasłużonym i godnym szacunku kapłanem. Jesteśmy w stanie zrozumieć jego postawę, zważywszy na szykany, jakich doświadczył z rąk funkcjonariuszy Służb Bezpieczeństwa PRL. Czytając jednak poniższy tekst, tak samo słuchając jego wypowiedzi na temat lustracji, tak ochoczo udzielanych różnym mediom, rozumiemy również ks. kardynała Stanisława Dziwisza, który wyraził swój sprzeciw wobec dzikiej lustracji krakowskich księży. I jeszcze jedna sprawa. Być może ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie zwrócił uwagi, że w kwestiach związanych z "lustracją" księży największego poparcia udzieliły media znane z postawy antyklerykalnej. Być może jeszcze nie zauważył, że w tych sprawach, choć z pewnością nieświadomie, współpracuje dziś ze swoimi dawnym prześladowcami… Sebastian Karczewski "Nasz Dziennik" 2007-06-28

Autor: wa