Sztandary przepasane kirem
Treść
- Bronić trzeba pracownika przed niesprawiedliwością i wyzyskiem - mówił wczoraj na Jasnej Górze ks. bp Gerard Kusz. Biskup pomocniczy diecezji gliwickiej przewodniczył w bazylice jasnogórskiej Mszy św., która była centralnym punktem XVI Pielgrzymki Górników. W czasie spotkania polecano Bogu 23 górników, którzy zginęli w niedawnej katastrofie w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. - Tegoroczna pielgrzymka jest szczególna, bo św. Barbara, patronka, przybrała czarny strój żałoby. Nasze sztandary są przepasane kirem. Święta Barbara w żałobie, jej 23 synów z podziemnych, czarnych światów odeszło na wieczną szychtę do Sztygara Wszechświata, do Królestwa Chrystusa. W duchu braterstwa i solidarności przywołujemy ich na naszą pielgrzymkę. (...) Umieraliście w piekle, ale teraz jesteście w niebie - powiedział, witając zebranych, o. Jan Zinówko, paulin, były górnik. - W żalu i bólu współczujemy ich rodzinom, bliskim. Wyrazy wdzięczności kierujemy do ratowników, do wszystkich ludzi, którzy wspierają i pomagają poszkodowanym rodzinom - dodał. Jak poinformowało Biuro Prasowe Jasnej Góry, w sanktuarium zgromadziło się wczoraj ok. 4 tys. osób reprezentujących kopalnie węgla kamiennego, brunatnego, siarki, soli, rud miedzi, ołowiu i cynku, a także elektrownie i elektrociepłownie. Na pielgrzymkę górnicy przybyli wraz z rodzinami, tradycyjnie w galowych strojach i z górniczymi pocztami sztandarowymi. W homilii ks. bp Gerard Kusz mówił o godności ludzkiej i o godnym, sprawiedliwym traktowaniu pracowników. Z przykrością zwrócił uwagę, że człowiek wciąż jest w cieniu wielkiego kapitału. - Gdzie jest człowiek, ja się pytam, gdzie jest człowiek (...) ten, za którym Jezus Chrystus się wstawił, w którego los się wcielił? Nie wiem. Może gdyby dzisiaj Jezus Chrystus wcielił się w człowieka, byłby górnikiem, bo się wcielił w los człowieka pogardzanego, pomiatanego, człowieka wyzyskiwanego - mówił ksiądz biskup. Nawiązał też do wydarzeń w Rudzie Śląskiej. - Tragedia w kopalni. Dramat rodzin. My się z nimi dzisiaj w modlitwie solidaryzujemy. Ale chcemy też, żeby ta solidarność wyraziła się w czynie, żeby o tych rodzinach nie zapomniano. Bo Polak w deklaratywności jest cacy, w czynie karzeł. (...) Więc żeby o tych rodzinach nie zapomniano, żeby ten fundusz był zawsze pełny i było czym dzielić dla tych braci górników i ich rodzin - stwierdził ksiądz biskup. Zaapelował też do obecnych górników, aby mimo trudnej sytuacji w kopalniach nie załamywali rąk i nadal wykonywali swoje obowiązki. KJA "Nasz Dziennik" 2006-11-27
Autor: wa