W przyjaznym tonie
Treść
Prezydent Lech Kaczyński ocenił, że najważniejszym efektem dwudniowej wizyty w Polsce kanclerz Niemiec Angeli Merkel jest "zielone światło" dla prac nad przyszłym Traktatem Konstytucyjnym Unii Europejskiej. Podkreślił, że Polska zgodziła się, żeby obecny projekt był podstawą do dalszych rozmów o eurokonstytucji. - Przeprowadziliśmy bardzo dobre rozmowy - powiedziała w sobotę Merkel po powrocie do Berlina. Rzecznik rządu Ulrich Wilhelm zaznaczył, że wizyta przyczyniła się do poprawy klimatu między Niemcami a Polską. Od piątku wieczorem szefowa niemieckiego rządu wraz z mężem Joachimem Sauerem przebywała w prezydenckiej rezydencji na Helu na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego. Głównym celem rozmów Merkel miało być przekonanie Warszawy do poparcia deklaracji berlińskiej i omówienie spornych punktów w zapisach Traktatu Konstytucyjnego UE. W sobotę przed południem Angela Merkel wyjechała do Gdańska, skąd odleciała do Niemiec. Lech Kaczyński zapowiedział w sobotę w wywiadzie dla TVP, że Polska podpisze deklarację berlińską, mimo braku odniesień do chrześcijańskich korzeni Europy. Dodał, że Angela Merkel zwracała uwagę, iż na treść deklaracji muszą zgodzić się wszystkie kraje UE. - Chcielibyśmy zdecydowanie, żeby to, że europejska cywilizacja ma chrześcijańskie korzenie, zostało stwierdzone - to po prostu oczywisty fakt - powiedział prezydent. Prezydent podkreślił, że gdyby Polska nie podpisała deklaracji, bylibyśmy jedynym państwem, które tego nie zrobiło. - Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy znaleźć się w takiej sytuacji, choć raz jeszcze podkreślam, że postawa państw, które nie chcą stwierdzić tego, co oczywiste, bardzo mnie dziwi - dodał. Deklaracja berlińska, przygotowywana przez Niemcy jako kraj przewodniczący w tym półroczu Unii Europejskiej, ma być przyjęta 25 marca podczas uroczystego spotkania w Berlinie z okazji 50-lecia podpisania traktatów rzymskich. Lech Kaczyński zaznaczył, że treść eurokonstytucji nie jest przesądzona. Wyraził jednocześnie nadzieję, że prace nad dokumentem będą postępować "w miarę szybko". Prezydent zadeklarował, że Polska będzie się w nie intensywnie włączać. Podkreślił jednocześnie, że nie oznacza to rezygnacji z dotychczasowych przekonań. - Polska uważa, że Unia Europejska powinna być związkiem państw, ścisłym związkiem. Są to państwa niejako odrębne, a konstytucja europejska w niektórych miejscach ten status narusza - powiedział. "Bardzo znacznym pójściem na rękę prezydencji niemieckiej" Lech Kaczyński nazwał to, że Polska zgodziła się, by dotychczasowy tekst konstytucji był podstawą do dalszych rozmów. - My przedtem wychodziliśmy z założenia, że lepiej pisać tekst od nowa - zaznaczył. - Ale, oczywiście, Polska absolutnie nie twierdzi, że to oznacza, iż ten tekst i tekst nowego traktatu to będą te same teksty - zaznaczył. Pytany, czy wizytę Angeli Merkel w Polsce można nazwać przełomem w polsko-niemieckich stosunkach, powiedział, że "przełomy w polityce z godziny na godzinę zdarzają się bardzo rzadko". Zaznaczył jednak, że "atmosfera się poprawiła". Prezydent uważa, że jest szansa na to, by w przyszłym Traktacie Konstytucyjnym UE znalazł się zapis o solidarności energetycznej Unii, ale w tej chwili niczego by jeszcze nie przesądzał. Inną sprawą, według prezydenta, są konkretne działania związane z tym, żeby już wcześniej, zanim zostanie przyjęty traktat, istniały wzajemne gwarancje między państwami, "że gdyby nastąpiło odcięcie, z powodu awarii lub innych przyczyn, dopływu ropy naftowej czy też gazu do któregoś z państw, to inne państwa są zobowiązane do pomocy w tym zakresie" - mówił Lech Kaczyński. - Myślę, że tutaj ta tematyka w UE, także jeśli chodzi o Niemcy, jest coraz lepiej rozumiana i generalnie Niemcy nas w tym zakresie popierają - dodał. Lech Kaczyński powiedział, że w czasie rozmów z Angelą Merkel poruszony był także temat amerykańskiej tarczy antyrakietowej. - Przyjąłem z dobrą wolą, mimo że sprawa tarczy antyrakietowej jest sprawą bilateralnych stosunków między Polską a Stanami Zjednoczonymi, że ponieważ jesteśmy z Niemcami sojusznikami i w NATO, i w Unii Europejskiej, to możemy na ten temat rozmawiać - podkreślił prezydent. Dodał, że uważnie wysłuchał argumentów Merkel - która zapowiadała, że tarcza powinna być inicjatywą NATO - i przedstawi je Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Zdaniem niemieckiej kanclerz po stronie polskiej widać gotowość do kompromisu w sprawach unijnych. - Odczuwałam wspólną wolę poczynienia postępów w UE - powiedziała Merkel. - W sprawie traktatu konstytucyjnego ustaliliśmy bliskie kontakty w przyszłych miesiącach - powiedziała Merkel agencji dpa. Wizyta Merkel w Polsce stworzyła nowy fundament dla stosunków polsko-niemieckich, wzmacniając równocześnie Unię Europejską - oświadczył w sobotę przewodniczący komisji Bundestagu ds. UE Matthias Wissmann (CDU). Merkel zrealizowała najważniejszy cel podróży: zakończyła istniejące w minionych miesiącach zadrażnienia w polsko- niemieckich stosunkach - napisał deputowany CDU w opublikowanym w Berlinie komunikacie. "Obie strony położyły kamień węgielny pod zasadniczą poprawę niemiecko-polskich stosunków i utorowały drogę do nacechowanej zaufaniem i przynoszącej korzyści współpracy w przyszłości" - czytamy w tekście. Wissmann zwrócił uwagę na "jasne przesłanie" pani kanclerz, że kraje UE będą w stanie rozwiązać przyszłe zadania tylko wtedy, gdy będą działały wspólnie, a nie realizując własne interesy skierowane przeciwko innym. "Chodzi też o to, by mówić jednym głosem w kontaktach na zewnątrz i wspierać wspólne interesy. Taka postawa powinna obowiązywać także w przypadku planowanej tarczy antyrakietowej USA" - zauważył niemiecki deputowany. Zdaniem szefa komisji Bundestagu ds. UE, bez intensywnego dialogu między Berlinem i Warszawą nie są możliwe ani postępy w pracach nad unijną konstytucją, ani też powstanie skierowanej w przyszłość strategii europejskiej polityki energetycznej. Deputowany CDU opowiedział się za przekształceniem Niemiec, Francji i Polski w "nową siłę" na rzecz pogłębienia integracji UE. Wissmann podkreślił, że wyraźne odcięcie się pani kanclerz od roszczeń Powiernictwa Pruskiego wobec Polski stworzyło dobrą podstawę do przezwyciężenia wspólnej historii. "W stosunkach polsko-niemieckich nie może być miejsca ani na rewanżyzm, ani też na zmiany interpretacji przeszłości" - napisał szef komisji Bundestagu. Zarówno politycy polskiej koalicji, jak i opozycji uważają wizytę niemieckiej kanclerz w Polsce za ważną. Wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) podkreślił, że Merkel wyraźnie daje stronie polskiej do zrozumienia, że skończył się czas refleksji nad traktatem konstytucyjnym, a nadszedł czas decyzji. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski (PiS) zwrócił uwagę, że dotychczas polsko-niemieckie spory były nakręcane w dużej mierze przez media, natomiast wizyta niemieckiej kanclerz w Polsce jest okazją, żeby na temat spornych kwestii wypowiadali się spokojnie politycy. Mateusz Piskorski (Samoobrona) za najistotniejsze uznał odcięcie się Angeli Merkel od środowisk rewizjonistycznych w Niemczech. (PAP) "Dziennik Polski" 2007-03-19
Autor: wa